Liczba protestujących w finansowej dzielnicy HK drastycznie spadła. W ostatnią noc z miejscu protestów zostało jedynie około 100 osób.<br />Według BBC tylko około 10 osób nocowało naprzeciw biura Leunga z poniedziałku na wtorek.<br />Usunięto też niektóre z blokad i urzędnicy państwowi mogli w końcu dostać się do swoich miejsc pracy.<br />Jeden ze sprzedawców gazet powiedział, że dużą presję na tłumienie protestów wywierali też właściciele firm jak i urzędnicy, którzy karmili ludzi kłamstwami by jak najszybciej to tylko możliwe zakończyć protesty.<br />Około 200 osób można jeszcze zobaczyć w okolicach Mong Kok, miejsca, w którym doszło do starć pomiędzy protestującymi i gangsterami.<br />Sytuacja załagodziła się do tego stopnia, że na ulicach widoczni są policjanci w regularnych uniformach, nie policja uzbrojona w gaz i tarcze.<br />W poniedziałek Alex Chow reprezentujący studentów podczas trwania tych protestów powiedział, że wielu z nich poszło do domów odpocząć ale to jeszcze nie koniec.<br />Inny student powiedział, że to rzeczywiście rząd rozdawał karty w tym starciu, ale protesty będą trwały, do momentu zawarcia kompromisów.